sobota, 25 marca 2017

Czerwony ... po raz kolejny ...

I znów mała przerwa w moim blogowaniu :( Ale mam usprawiedliwienie. Po pierwsze konkurs Royal Stone Kalendarz 2018, a po drugie zdrowie :( Od początku marca zmagam się z rwą kulszową i na początku nie mogłam nawet siedzieć. Teraz jest już lepiej, ale do pełnego zdrowia jeszcze długa droga. Dlatego nie mogłam w całości poświęcić się wszystkiemu, co związane z blogiem. Dziś poprawiam się i prezentuję najnowszy wisior :) Czerwono - czarny ... W takich kolorach była, ostatnio przeze mnie prezentowana, propozycja do konkursowej, royalowej  inspiracji ...


Zawieszkę wykonałam z oplecionego koralikami TOHO 11/0 Opaque Jet oraz 15/0 Metallic Hematite czerwonego jadeitu oraz szklanego kryształka. Do tego czerwona taśma cyrkoniowa oraz Fire Polish w kolorach Hematite i Opal Red. Jadeit i kryształek połączyłam ze sobą przy pomocy szklanych oponek. Także dół zawieszki przyozdobiłam szklaną oponką i kropelką. Powiedziałam dość chwostom ... Na razie ...


Samą zawieszkę wykonałam dość szybko, ale nośnik do niej, to inna historia. Co ja się miałam z tym sznurem ... To St. Petersburg chain ... Jest łatwy i przyjemny w wykonaniu a nauczyłam się go z  tutoriala w internecie (szukam adresu, jak ustalę, to uzupełnię o stosowny link). Początkowo sznur miał być podwójny, lecz pękające nici w końcowej fazie plecenia ostudziły skutecznie mój zapał i sznur pozostał pojedynczy.  Zaczynałam pięć razy ... pięć !!!! 


Jestem uparta i do następnego naszyjnika wykonałam podwójny St. Petersburg chain ... Ale o tym w następnym poście ...

Są tu jakieś wielbicielki czerwieni ??? Ja zdecydowanie do nich należę, bo to piękny i zmysłowy kolor ;) Napiszcie, czy zgadzacie się ze mną i czy często kupujecie ciuchy w tym kolorze. A może lubicie, ale  nie nosicie ?

Pozdrawiam Was słonecznie i cieplutko :) Pa, pa ...

P.s. Dziękuję serdecznie wszystkim, którzy wsparli mój japoński naszyjnik swoim głosem 😘 Buziaki dla Was 😘

14 komentarzy:

  1. Ja mam ostatnio napad na czerwień :) Ty wybrałaś chyba jej najpiękniejszy odcień- taki głęboki, niewściekły. Wisior jest przepiękny. Kiedyś nie lubiłam takich dyndadeł, teraz je uwielbiam :) Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Czerwień, tak samo jak czerń, złoto i srebro to kolor ponadczasowy. Ten właśnie odcień lubię najbardziej, chociaż ... lubię też wersję bardziej krwistą ;) A co do dyndadełek, to teraz nie wyobrażam sobie, żeby nie wykończyć nimi pracy :) To taka kropka nad "i" :) Dziękuję za życzenia zdrowia :***

      Usuń
  2. Kochana dużo zdrówka Ci życzę:) Naszyjnik jest przepiękny!!:) Ja kolor czerwony lubię, nawet kilka rzeczy i biżu się znajdzie u mnie:) Za to moja przyjaciółka jest zakochana w tym kolorze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Natalio za życzenia :* Cieszę się, że naszyjnik Ci się podoba :) Fajnie, że lubisz czerwony, a Twojej przyjaciółce wcale się nie dziwię :) Czerwień, jak żaden inny kolor, nie pozwala pozostać niezauważoną w tłumie ;)

      Usuń
  3. No ja czerwień to lubię tylko podziwiać, chociaż chyba mam jeden ciuch w szafie w tym kolorze (nieważne, że nienoszony od x czasu ;D). Wisior jak zawsze świetny! Życzę dużo zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co się stało Basiu, że kupiłaś ten czerwony ciuszek ? Na jakąś specjalna okazję, czy był to tylko chwilowy zachwyt tym kolorem ? Potrafię to zrozumieć, bo kolor jest piękny :) Dzięki za miłe słowa pod adresem mojego wisiora :) I za życzenia zdrowia, przede wszystkim :***

      Usuń
  4. Szybko wracaj do zdrowia Marzenko, bo takich cudowności nam potrzeba więcej :) Wisior super, a ten sznur piękny i bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko :) Staram się jak mogę, aby wrócić do pełnej sprawności, ale to nie jest łatwe i strasznie bolesne :( Ale mój ból łagodzą Twoje słowa na temat wisiora :* Dzięki :* A co do sznura, to w wersji podwójnej jest piękniejszy i ciekawszy ;)

      Usuń
  5. Przepiękny, krwisty wisior!! Po prostu rewelka! :-) Dobrze, że nie ma frędzla, bo chyba by tu nie pasował... Co do koloru, to ja czerwień bardzo lubię, ale nie noszę (ze względu na odcień karnacji)... Biżuteria i czerwone dodatki - tak, ubrania - nie.
    Mam nadzieję, że szybko wrócisz do zdrowia, pozdrawiam serdecznie! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko :) Masz rację, z frędzlem byłby ciut za masywny :) A miał być delikatny, ale wyrazisty ... Tym bardziej, że łańcuszek jest krótki, aby nosić wisiorek blisko szyi :) Fajnie, że nosisz czerwony, chociaż w dodatkach :) Dziękuję Ci też za życzenia powrotu do zdrowia :*

      Usuń
  6. Uwielbiam połączenie czerwieni i czerni, to zawsze strzał w dziesiątkę ;) Ciuchów czerwonych nie mam zbyt wiele, ale za to mnóstwo czerwonych szminek. Takie małe uzależnienie ;)
    Wisior jest piękny i ma cudną formę. Ogromnie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam kolejną fankę czerwonego koloru :) Ja mam czerwone i ciuchy, i biżuterię :) Za to unikam czerwonych szminek ;) Taka mała fobia ;) Cieszę się, że tak bardzo podoba Ci się mój wisiorek :*

      Usuń
  7. Piękny, wspaniały, cudowny. Ja czerwień lubię ale raczej zakładam ją na większe wyjścia niż na codzień.
    Życzę ci dużo zdrówka. Miejmy nadzieję że kwiecień przyniesie Ci lepsze samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ile wspaniałych epitetów pod adresem wisiorka :) Aż chce się tworzyć :) Dziękuję Ci Elfie :) Dla mnie nie ma znaczenia, czy codzienny dzień, czy święto, jeśli mam ochotę na czerwony, to po prostu zakładam albo spódnicę, albo bluzkę albo chociaż rajstopki ;) Zawsze jednak w towarzystwie czerni ;) Dziękuję za życzenia, zdrowie się poprawia, a samopoczucie ma się nawet nieźle :*

      Usuń