wtorek, 5 listopada 2019

Howlitowy wisiorek...

Wisiorek ten powstał z bardzo prostej przyczyny... Za dużo howlitów w moich zbiorach... Oprócz tego, który dziś prezentuję, szyję jeszcze dwa... Przez to na jakiś czas zapomnę o tych kamyczkach i dam szansę innym, zbieranym pieczołowicie przez kilka lat... Szyć też pewnie będę kilka lat, bo obecnie rzadko to robię, preferując szydełko i włóczkę... No, ale odbiegłam od tematu...

Wisiorek składa się z czterech howlitów. Pierwszy (moneta) obszyłam tylko koralikami TOHO 11/0 w kolorze Matte - Color Opaque Gray oraz 11/0 i 15/0 w kolorze Nickel. Poniżej  monetki znalazło się howlitowe wrzeciono oplecione takimi samymi koralikami i dodatkowo szarymi  i turkusowymi sznureczkami sutaszu, pomiędzy które wszyłam TOHO 11/0 Nickel i Opaque Lustered Turquoise.


Poniżej znalazła się opleciona koralikami i obszyta sutaszem łezka z howlitu. Na samym dole  zawiesiłam sporą howlitową kroplę.
Całość wisiorka uzupełniają koraliki O-Beads oraz  NIB-BIT 6/5mm Opaque Turquoise. Wisiorek zawiesiłam na krawatce i łańcuszku ze stali chirurgicznej.
Ot i tyle... Pa, pa...

piątek, 25 października 2019

Pierwszy sweter...

Dziś ponownie post szydełkowy... A w poście kulisy powstania mojego pierwszego swetra, bo ten kolorowy kardigan, który Wam już pokazywałam, to mój trzeci z kolei. 
Kolory sweterka wymyśliłam sobie sama, a producent włóczki nawinął odpowiednie kolory... Paproć, kobalt, piwonia...


Zaczęłam takim ażurowym wzorem, ale po zrobieniu pierwszej części i przerobieniu 800 m nitki, sprułam, bo doszłam do wniosku, że to jednak nie to... 


Jeszcze w tak zwanym międzyczasie, zaczęłam przerabiać innym wzorem drugi, 800 metrowy, moteczek... I ten wzór zdecydowanie przypadł mi do gustu...


Z dwóch moteczków zrobiłam dwa prostokąty. Przód i tył sweterka... Z każdego moteczka pozostały mi takie dwa malutkie kłębuszki...


Po zszyciu obu części zaczęłam dorabiać rękawki, na okrągło, bez szwu... Nie chciało mi się kombinować z kolorami, aby zachować przejścia. Dlatego wymyśliłam sobie rękawki z jednego koloru... Piękny ten kobalt...


Nie liczyłam czasu, jaki poświęciłam na szydełkowanie, ale w sumie zeszło mi chyba ze dwa miesiące... I oto jest... Bardziej sukienka niż sweterek, ale chciałam zużyć włóczkę do końca...
Sweterek świetnie się nosi (50 %bawełna/50 % akryl) tylko... jest ciut ciężki...


A tu małe zbliżenie na wzorek i oczywiście odjechane połączenie kolorystyczne...


To był początek mojej szydełkowej sweterkowo/kardiganowej obsesji... Niebawem kolejny kardigan i... maskotki...
Trzymajcie się cieplutko... Pa, pa i do następnego...

środa, 16 października 2019

Jesienny wisiorek...

Dziś będzie krótko... Ten jesienny wisiorek to powielenie wzoru z czaszkami, który pokazywałam jakiś czas temu. Dawno nic nie uszyłam z piaskiem pustyni, a jak piasek pustyni to i kolorystyka typowo jesienna... W sumie...  jak  ktoś lubi brązy, to może nosić wisior cały rok.


Do uszycia tego jesiennego cuda użyłam wspomniany już piasek pustyni, złote koraliki DOME, brązowe i złote Fire Polish oraz pomarańczowe, szklane kryształki. Obszyłam je TOHO 11/0 Inside Color Montana Blue/Oxblood Lined, Opaque - Lustered Pumpkin oraz 15/0 w kolorze Permanent Finish - Galvanized Aluminium. Wszystkie koraliki obszyłam sznurkami sutaszu w brązie i pomarańczu.
Wisiorek zawiesiłam na złotej krawatce ze stali chirurgicznej i przyozdobiłam brązowym chwostem.

Czy taka wersja wisiora Wam się podoba ?