poniedziałek, 7 stycznia 2019

Kolczyki i chusta w tych samych kolorkach...

Te kolczyki to efekt mojego zauroczenia kolorem włóczki, z której robiłam pierwszą chustę wg schematu... Ścieg granny, którym do tej pory wyszydełkowałam kilka chust, jest powtarzalny i robi się nim od początku do końca. Chusta, którą Wam pokażę, została zaprojektowana przez Kirsten Bishop i każdy rząd przerabia się inaczej... Czarna magia...  Z pomocą przyszedł mi niezawodny jutubek :) i teraz mam piękną chustę... I do tego podczas szydełkowania wpadłam na pomysł wykonania, w takich jak ona kolorach, kolczyków. Miałam pod ręką niedawno zakupione howlity  a reszta przyszła sama... :)


Długie łezki howlitu w kolorze intensywnego różu obszyłam koralikami TOHO 11/0 w kolorze Matte - Color Opaque Grey i Permanent Finish - Galvanized Orchid.  U dołu doszyłam fioletowe Fire Polish i obszyłam pikotkami, coś na kształt wachlarza i zakończyłam kryształkiem i kulką marmuru w kolorze fuksji. 
Użyte kolory są realnym odzwierciedleniem kolorów włóczki... Zresztą sami to zobaczcie...


Kolory przechodzą w inny stopniowo, co daje fajny efekt ombre...


Obecnie szydełkuję drugą w kolorze szarym i pomarańczowym... I mam pomarańczowe howlity :))) 

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku 2019... 
Pa, pa...

czwartek, 22 listopada 2018

Różowe labradoryty...

Długo szukałam takich kamieni... Większość labradorytów płonie niebiesko - zielono - żółtym ogniem... Te, których użyłam do wykonania tego wisiorka mają w sobie róż... I jak to zwykle bywa długo czekały na swoją kolej do oprawy... Wreszcie, gdy pojawił się pomysł,  nie czekałam z realizacją i uszyłam  taki oto wisior...


Labradoryty obszyłam koralikami TOHO 11/0 w kolorach: Hybrid Metallic Suede Purple, Permanent Finish - Galvanized Sweet Blush, Hybrid ColorTrends: Metallic Hazelnut  oraz 15/0 Opaque Pastel Frosted Plumeria. W bryle zawieszki umieściłam w koralikach dwie łezki fasetowanego kociego oka ... oczywiście różowego... Różowa jest też taśma cyrkoniowa, którą wszyłam pomiędzy koraliki dla podkreślenia niezwykłego ognia kamieni. Aby nie przedobrzyć z różem (taki majtkowy nie wszystkim się podoba) oprawiłam wszystko w fiolet.


Fioletowe są również kryształki pomiędzy labradorytami, bo wydawało mi się, że... wisiorek za mało błyszczy ;)
Zawieszka dostała krawatkę ze stali chirurgicznej i zawisła na fioletowym łańcuszku kulkowym...

Kocham fiolety,  róż też, a Wy ?

poniedziałek, 12 listopada 2018

Piasek Pustyni w zawieszce...

Ta zawieszka to totalny fristajl ;) Zachciało mi się uszyć coś w złocie i brązach i padło na piasek pustyni... Szybciutko odszukałam pasujące do niego koraliki i kryształki i... poszłam na całość... Doszywałam kolejne elementy, często bez ładu i składu i wreszcie wyszło toto...


Trzy różnej wielkości kamyki piasku pustyni oraz szklany kryształek obszyłam TOHO 11/0 Olympic Bronze oraz 11/0 i 15/0 Permanent Finish Galvanized Aluminium. 


Do tego cała masa wszelkiej maści szklanych koralików (daggery, RoundBeads, Fire Polish, kryształki) i trochę udziwnień... To nieforemne cudo zawiesiłam na krawatce ze stali chirurgicznej w kolorze złotym.

Po zawieszeniu na łańcuszku, zawieszka w tych pięknych, jesiennych kolorach będzie pasowała do ciepłych sweterków... To mogę powiedzieć z czystym sumieniem, i przepraszam za moje koralikowe szaleństwo w tym biżutku...

???